Scenariusz pierwszy: stary moduł księgowy. Klasyk w polskich firmach – Symfonia, Comarch w starszych wersjach, Insert, czasem rozwiązania producentów, którzy zniknęli. Codzienne wprowadzanie faktur, generowanie zestawień, eksport danych do banku. Robot loguje się rano, otwiera moduł rejestracji faktur, wprowadza dane jeden po drugim. Działa bez zmian latami.
Scenariusz drugi: portal urzędowy. Sprawdzanie statusów wniosków, pobieranie zaświadczeń, składanie dokumentów. Portale ZUS, US, KRS, ePUAP, portale samorządowe – wszystkie one mają tę samą cechę: są zaprojektowane dla człowieka klikającego, nie dla systemu wymieniającego dane. RPA tu działa idealnie – loguje się, klika, pobiera, zapisuje.
Scenariusz trzeci: własna aplikacja firmowa. W każdej firmie produkcyjnej i handlowej istnieje program napisany przez kogoś, kto już dawno odszedł. Obsługuje produkcję, magazyn, specyficzne procesy branżowe. Dokumentacji nie ma, kod jest niedostępny, producent zniknął. Tu RPA bywa jedyną metodą integracji takiej aplikacji z resztą firmy.
We wszystkich trzech scenariuszach klasyczne narzędzia integracyjne (Power Automate Cloud, n8n) są bezsilne. Nie mają konektorów do tych systemów, bo te systemy nie udostępniają niczego do podłączenia. RPA jest narzędziem stworzonym właśnie do takich sytuacji.