Z doświadczenia wdrożeń RPA w polskich firmach układa się powtarzalna lista procesów, które są dobrym pierwszym wyborem. Nie są to spektakularne projekty, ale dają mierzalne efekty w kilka tygodni.
Wprowadzanie faktur od dostawców. Codziennie wpływa od kilkudziesięciu do kilkuset faktur, ktoś je wprowadza ręcznie do systemu księgowego. To klasyczny pierwszy projekt, bo proces jest powtarzalny, reguły są jasne (numer, data, NIP, kwota), a wartość jest mierzalna w godzinach dziennie.
Codzienne raporty. Ktoś codziennie rano pobiera dane z trzech systemów, łączy w Excelu, sformatuje i rozsyła. 60–90 minut dziennie, każdy dzień. Robot wykona to w 5 minut, codziennie, bez wyjątku. Wartość – kilka godzin pracy tygodniowo.
Sprawdzanie statusów w portalach. Spedycja, logistyka, sprawy urzędowe – wszędzie tam ktoś codziennie klika po to samo, żeby sprawdzić, czy coś się zmieniło. Robot loguje się, pobiera, aktualizuje i powiadamia tylko o zmianach.
Onboarding ticketów i spraw. Klient zgłasza problem przez formularz, ktoś otwiera go w trzech systemach, dopina dokumenty, generuje numer, odpisuje. Robot tworzy sprawę w 30 sekund, człowiek skupia się na rozwiązaniu, nie na otwieraniu sprawy.
Transfer danych między systemami. Eksport z CRM-a, import do ERP. Eksport ze sklepu, import do magazynu. Eksport z monday.com, import do księgowości. Wszędzie tam, gdzie nie ma integracji, robot ją zastępuje.