Rynek wdrożeń AI w Polsce wygląda dziś jak po wybuchu. Działają na nim cztery różne typy podmiotów, które używają podobnego języka marketingowego, ale dostarczają zupełnie różne wartości. Pierwsza grupa to vendorzy produktowi – firmy, które oferują konkretne narzędzie (Microsoft, OpenAI, Anthropic) lub jego implementację partnerską. Druga grupa to software house'y, które potrafią napisać dowolny kod, w tym integracje z LLM-ami. Trzecia grupa to agencje konsultingowe, które dostarczają strategię i często outsourcują wykonanie. Czwarta grupa – konsulting wdrożeniowy z własnymi inżynierami – łączy strategię z realizacją w jednym zespole.
Dla średniej firmy B2B (50–500 osób) najczęściej najlepiej sprawdza się czwarty typ. Vendor produktowy próbuje sprzedać licencję — niezależnie od tego, czy odpowiada na realny problem. Software house napisze kod, ale nie zaprojektuje procesu i nie zarządzi wdrożeniem operacyjnie. Czysty konsulting wytworzy świetną strategię, ale wykonanie i tak trafi do innego zespołu, który nie zna kontekstu. Konsulting wdrożeniowy z inżynierami w jednym zespole odpowiada za projekt od strategii do produkcji.