Praktyczny przekład dla CISO średniej firmy w Polsce. Nie chodzi o to, żeby „kupić Claude Mythos” — model nie jest dostępny i prawdopodobnie nie będzie w komercyjnej sprzedaży poza wąską grupą partnerów. Chodzi o to, żeby przygotować organizację na erę, w której taka klasa zdolności jest dostępna dla atakujących — i wykorzystać dostępne dziś publicznie modele (Claude Sonnet, GPT-4o, Gemini) do wzmacniania własnej obrony.
Pięć konkretnych ruchów dla CISO w 2026 roku. Pierwszy: pełna inwentaryzacja stosu technologicznego z SBOM (Software Bill of Materials) dla każdej krytycznej aplikacji. Bez tego nie wiesz, co masz, nie wiesz, co skanować, nie wiesz, na co reagować. NIS2 i tak tego wymaga — ale do ery Claude Mythos potrzebujesz SBOM aktualizowanego ciągle, nie raz w roku.
Drugi: AI-assisted SAST/DAST jako stały element CI/CD. Publiczne LLM-y już dziś przewyższają w wykrywaniu pewnych klas luk klasyczne narzędzia. Wbudowanie ich w pipeline (z naturalnymi guardrailami — review przez człowieka, nie ślepe trustowanie modelu) podwyższa baseline jakości kodu.
Trzeci: patch SLA <30 dni dla krytycznych podatności. To jest banał w teorii, dramatycznie rzadko spełniany w praktyce. W erze Mythos czas między publikacją CVE a aktywną eksploatacją będzie się skracał — z dni do godzin.
Czwarty: AI red teaming własnych systemów. Zatrudnij zewnętrznego partnera, który użyje publicznych LLM-ów (a w przyszłości być może modeli specjalistycznych w controlled access) do regularnych ofensywnych testów Twojej organizacji. Zanim zrobi to przeciwnik.
Piąty: threat modeling z założeniem przeciwnika wspomaganego przez LLM. Klasyczne threat modele zakładały budżet czasu pentestera. Nowe założenie: przeciwnik, dla którego analiza Twojego systemu kosztuje grosze, a wygenerowanie PoC minuty.