Artykuł ekspercki

Pracownicy nie potrzebują więcej czasu, tylko lepszych procesów. Jak znaleźć, gdzie zespół traci dzień

Ten tekst jest dla właściciela, dyrektora i kierownika, którego zespół zostaje po godzinach, a wyniki stoją w miejscu. Pokazujemy, gdzie zwykle ginie czas, jak w tydzień sprawdzić to we własnym dziale i co zmienić najpierw. Większość pierwszych poprawek nie wymaga żadnego nowego programu.

Autor: Kacper Włodarczyk, CEO ALGORCOMPOpublikowano: 13 maja 2026Czas czytania: 10 min czytaniaAutomatyzacja procesów biznesowychDla: Średnia firma
Pracownicy nie potrzebują więcej czasu, tylko lepszych procesów. Jak znaleźć, gdzie zespół traci dzień

Dlaczego szkolenia z zarządzania czasem rzadko pomagają

Gdy zespół nie nadąża, pierwszą reakcją bywa szkolenie z efektywności. Ludzie wracają z nowymi technikami planowania, a po dwóch tygodniach wszystko wygląda jak wcześniej. Powód jest prosty: szkolenie zmienia nawyki jednej osoby, ale nie zmienia systemu, w którym ta osoba pracuje.

Pracownikowi, który czeka trzy dni na podpis dyrektora, nie pomoże blokowanie kalendarza. Osobie przepisującej dane z maili do systemu nie pomoże lista zadań. To są problemy procesu – kolejności kroków, zasad i narzędzi – a za proces odpowiada kierownik, nie pracownik.

Skalę problemu dobrze pokazuje badanie Microsoft z 2025 r. Najbardziej obciążeni użytkownicy Microsoft 365 są przerywani średnio co dwie minuty. Prawie połowa ankietowanych pracowników opisuje swoją pracę jako chaotyczną i rozdrobnioną.

Pięć miejsc, w których ginie czas zespołu

W większości firm czas ucieka w tych samych pięciu miejscach. Tabela poniżej pokazuje, jak każde z nich wygląda w praktyce i co można zmienić od razu, a co warto zautomatyzować później.

Zwróć uwagę na kolejność kolumn. W każdym wierszu jest zmiana, która nie wymaga żadnego programu. Często ona sama daje większość efektu.

Gdzie ginie czas i jak to naprawić
Gdzie ginie czasJak to wyglądaPierwsza zmiana bez nowych narzędziCo można później zautomatyzować
CzekanieWniosek o zakup leży w skrzynce dyrektora, który jest w delegacjiTermin akceptacji, wyznaczony zastępca, limit kwoty bez podpisu dyrektoraObieg akceptacji z przypomnieniem i automatycznym przekazaniem zastępcy
SzukanieHandlowiec szuka aktualnego cennika w trzech folderach i dwóch mailachJedno miejsce na każdy typ dokumentu i jedna obowiązująca wersjaWyszukiwarka firmowej wiedzy lub asystent AI odpowiadający na pytania o procedury
PrzepisywanieZamówienie z maila trafia ręcznie do ERP, potem do arkusza, potem do raportuUsunięcie zbędnych kopii – często arkusz pośredni nie jest nikomu potrzebnyOdczyt danych z maili i dokumentów oraz przekazanie ich do systemu
UzgadnianieTrzy osoby wymieniają maile, kto przygotuje ofertę dla klientaJasny podział odpowiedzialności zapisany w jednym zdaniuPrzydzielanie zadań według reguł i widoczny status sprawy
PrzerywanieSpecjalista odpowiada na pytania z czatu, maila i telefonu przez cały dzieńStałe godziny na pytania, godziny bez spotkań, lista najczęstszych odpowiedziAutomatyczne odpowiedzi na powtarzalne pytania z przekazaniem trudniejszych do człowieka
Pracownicy nie potrzebują więcej czasu, tylko lepszych procesów. Jak znaleźć, gdzie zespół traci dzień

Po czym poznać, że problem leży w procesie, a nie w ludziach

Problem z ludźmi zwykle dotyczy jednej osoby lub jednego stanowiska. Problem z procesem widać w całym dziale, a często też po zmianie składu zespołu. Jeśli nowa osoba po trzech miesiącach ma te same kłopoty co poprzednia, przyczyna leży gdzie indziej.

Poniższe sygnały warto sprawdzić przed decyzją o szkoleniu, rekrutacji albo zmianie kierownika. Im więcej z nich pasuje do Twojego działu, tym większa szansa, że pomoże zmiana procesu.

  • Nadgodziny stały się normą, a liczba obsłużonych spraw się nie zmienia.
  • Pracownicy mówią, że „nie mają czasu na właściwą pracę”: handlowiec na rozmowy z klientami, kierownik projektu na pilnowanie terminów.
  • Obsługa jednego klienta lub zamówienia zajmuje więcej godzin niż rok temu, choć sprawy są podobne.
  • Te same błędy wracają, mimo że ludzie się zmieniają.
  • Najlepsi pracownicy odchodzą, a w rozmowach końcowych mówią o powtarzalnej, nudnej pracy.
  • Na pytanie „gdzie jest teraz sprawa X?” nikt nie umie odpowiedzieć bez dzwonienia do kilku osób.

Jak w tydzień sprawdzić, gdzie ucieka czas w Twoim dziale

Nie potrzebujesz zewnętrznego audytu, żeby zobaczyć główne problemy. Wystarczy tydzień i cztery proste kroki opisane poniżej. Jeśli chcesz potem dokładnie policzyć koszt w złotówkach, opisujemy to w osobnym artykule o liczeniu czasu ręcznej pracy.

Najwięcej daje zwykle drugi krok. Sprawa, która wymagała godziny pracy, często leżała bez ruchu przez kilka dni. To właśnie czekanie, a nie sama praca, wydłuża obsługę klienta.

  • Zapytaj zespół: „Która czynność w tym tygodniu najbardziej Cię irytowała i dlaczego?”. Odpowiedzi zapisz bez komentowania.
  • Wybierz jedną typową sprawę z ostatniego miesiąca, np. zamówienie albo fakturę kosztową. Odtwórz jej drogę od początku do końca i zapisz, ile trwała praca, a ile czekanie między krokami.
  • Policz, ile razy te same dane są wpisywane ręcznie w różnych miejscach: systemie, arkuszu, mailu, raporcie.
  • Zestaw wyniki w jednej tabeli i wybierz jeden problem, który pojawia się najczęściej.
Kierownik i zespół rozrysowują na tablicy przebieg sprawy i zaznaczają miejsca, w których praca czeka

Pracownik, który dwie godziny dziennie przepisuje dane, nie potrzebuje lepszego kalendarza, tylko procesu, w którym tego kroku w ogóle nie ma.

Najpierw zasady, potem narzędzia

Wiele zmian, które najbardziej odciążają zespół, nie wymaga żadnego programu. Wymagają za to decyzji kierownictwa, bo dotyczą uprawnień, terminów i odpowiedzialności. Pracownik sam ich nie wprowadzi.

Automatyzacja źle ułożonego procesu tylko przyspiesza bałagan. Jeśli każda osoba obsługuje zamówienie inaczej, najpierw trzeba ustalić jeden sposób. Dopiero wtedy wiadomo, co ma robić narzędzie.

  • Termin na akceptację, np. dwa dni robocze, i zasada, co się dzieje po jego upływie.
  • Zastępca dla każdej osoby, która zatwierdza dokumenty, wpisany w procedurę, a nie ustalany przy urlopie.
  • Limit kwoty, poniżej którego kierownik działu zatwierdza zakup bez udziału zarządu.
  • Jedno miejsce na każdy rodzaj dokumentu i oznaczenie wersji obowiązującej.
  • Szablony najczęstszych dokumentów i odpowiedzi.
  • Stałe godziny bez spotkań dla osób, które potrzebują skupienia, np. dwa przedpołudnia w tygodniu.

Kiedy włączyć automatyzację – przykład rachunku

Gdy proces jest już ułożony, automatyzacja przejmuje jego powtarzalną część. Najczęściej chodzi o przepisywanie danych, przypomnienia, raporty i odpowiedzi na typowe pytania.

Weźmy hipotetyczny dział obsługi zamówień w firmie dystrybucyjnej. Zespół dostaje 40 zamówień mailem dziennie, a przepisanie jednego do ERP zajmuje 6 minut. To 240 minut, czyli 4 godziny dziennie.

Załóżmy, że narzędzie odczytuje zamówienie i wpisuje je do systemu, a pracownik tylko sprawdza wynik w 2 minuty. Czas spada do 80 minut dziennie. Zespół odzyskuje 160 minut dziennie, czyli przy 21 dniach roboczych 56 godzin miesięcznie.

Przy fakturach kosztowych od firm krajowych sytuacja jest dziś inna niż kilka lat temu. Od 2026 r. większość z nich przychodzi przez KSeF jako uporządkowane dane, które wystarczy pobrać do programu księgowego. Ręczne przepisywanie dotyczy już głównie faktur zagranicznych, paragonów i dokumentów spoza KSeF.

Od którego procesu zacząć

Nie próbuj zmieniać wszystkiego naraz. Jeden dobrze przeprowadzony projekt przekonuje zespół bardziej niż pięć rozpoczętych. Przy wyborze pierwszego procesu pomagają kryteria z listy poniżej.

Proces, który spełnia trzy lub cztery kryteria, to dobry kandydat na początek. Jeśli spełnia tylko jedno, zostaw go na później.

  • Duża liczba powtórzeń: dzieje się codziennie lub kilka razy w tygodniu.
  • Zespół sam na niego narzeka – wtedy łatwiej o zaangażowanie w zmianę.
  • Wpływa na klienta lub sprzedaż: szybsza oferta, szybsza odpowiedź, mniej pomyłek w zamówieniach.
  • Ma jednego właściciela, który może podejmować decyzje o zmianach.
  • Da się zmierzyć przed i po: liczba spraw, czas obsługi, liczba poprawek.

Jak przeprowadzić zmianę, żeby zespół jej nie odrzucił

Ludzie, którzy wykonują pracę, najlepiej wiedzą, gdzie proces się zacina. Pominięcie ich przy projektowaniu zmian to najprostsza droga do rozwiązania, które nie pasuje do rzeczywistości.

Uważaj na słowo „oszczędności”. Pracownik słyszy w nim zapowiedź zwolnień. Lepiej powiedzieć konkretnie, która nużąca czynność zniknie i czym zespół zajmie się w zamian.

Po uruchomieniu zmiany zbieraj uwagi przez pierwsze tygodnie i reaguj na nie. Jeśli zgłoszone problemy zostają bez odpowiedzi, ludzie wracają do starych arkuszy. Szerzej piszemy o tym w artykule o przygotowaniu zespołu na automatyzację.

Czego nie obiecywać zespołowi i zarządowi

Lepszy proces nie oznacza automatycznie krótszego dnia pracy. Odzyskany czas może trafić do pracy, na którą wcześniej brakowało miejsca: rozmów z klientami, kontroli jakości, rozwoju. Zdecyduj o tym przed startem i powiedz zespołowi wprost.

Nie obiecuj też konkretnego wzrostu wyników w określonym czasie. Efekt zależy od skali problemu, jakości danych i tego, jak konsekwentnie firma wprowadzi nowe zasady. Uczciwiej jest zmierzyć stan przed zmianą i po trzech miesiącach porównać te same liczby.

Bywa też, że zmiana procesu nie wystarczy. Jeśli liczba zamówień wzrosła dwukrotnie, a zespół już pracuje sprawnie, potrzebna jest kolejna osoba. Uporządkowany proces sprawia jednak, że nowa osoba szybciej się wdroży.

Powiązane wątki w bazie wiedzy

Czytaj dalej

FAQ

Przeciążony zespół i procesy – najczęstsze pytania

Pytania, które kierownicy zadają, gdy zastanawiają się, czy zmienić proces, czy zatrudnić.

Jak odróżnić przeciążenie od zwykłego okresu wzmożonej pracy?
Okres wzmożonej pracy ma koniec: zamknięcie roku, sezon, duży projekt. Przeciążenie wynikające z procesu trwa miesiącami i nie mija po szczycie sezonu. Jeśli nadgodziny utrzymują się dłużej niż kwartał, warto przyjrzeć się procesowi.
Czy zamiast zmieniać proces nie prościej zatrudnić kolejną osobę?
Czasem tak, zwłaszcza gdy praca wymaga oceny i doświadczenia. Dodanie osoby do źle ułożonego procesu zwykle jednak powiela problem: nowa osoba też czeka na akceptacje i szuka plików. Jak porównać oba warianty, opisujemy w artykule o wzroście przez procesy.
Kto w firmie powinien prowadzić takie zmiany?
Kierownik działu, w którym proces się zaczyna, z mandatem od zarządu. Gdy proces przechodzi przez kilka działów, potrzebna jest jedna osoba odpowiedzialna za całość, np. dyrektor operacyjny. Bez niej każdy dział poprawi swój fragment, a sprawa nadal będzie czekać na styku działów.
Jak zmierzyć, czy zmiana zadziałała?
Przed zmianą zapisz trzy liczby: ile spraw zespół obsługuje miesięcznie, ile trwa obsługa jednej od początku do końca i ile wymaga poprawek. Po trzech miesiącach zmierz to samo. Porównuj te same miary, a nie wrażenia.
Co zrobić, gdy zespół nie chce zmian?
Zacznij od problemu, na który zespół sam narzeka, a nie od tego, który wybrał zarząd. Pokaż efekt na jednym procesie i daj ludziom realny wpływ na to, jak będzie wyglądał. Opór słabnie, gdy pracownicy widzą, że zmiana odciąża ich, a nie tylko firmę.

O tej stronie

Opublikowano
13 maja 2026
Zaktualizowano
14 października 2026
Recenzent merytoryczny
Kacper Włodarczyk, CEO ALGORCOMP
Czas czytania
10 min czytania

O autorze

Kacper Włodarczyk — CEO ALGORCOMP

Kacper Włodarczyk

CEO ALGORCOMP

Specjalizuje się we wdrożeniach Microsoft 365 Copilot, Copilot Studio, Power Platform (Power Automate, Power Apps, SharePoint) oraz agentów AI dla średnich firm B2B w Polsce. Prowadzi dziesiątki projektów z zakresu strategii AI, governance Power Platform, automatyzacji obiegu dokumentów i procesów sprzedażowych. W publikacjach koncentruje się na praktycznych aspektach wdrożeń AI w organizacjach — od pierwszego POC do skalowania na całą firmę, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa danych, zgodności (RODO, NIS2, AI Act) i zwrotu z inwestycji.

Poznaj zespół

Chcesz sprawdzić, gdzie Twój zespół traci najwięcej czasu?

Na bezpłatnej konsultacji przejdziemy razem przez jeden proces z Twojego działu i wskażemy, co można uprościć od razu, a co warto zautomatyzować.

Wyróżnione

Powiązane artykuły