Zamówienia od klientów przychodzą mailem, jako PDF, arkusz Excela albo wydruk z portalu zakupowego odbiorcy. Ktoś w biurze przepisuje je do ERP, szuka produktów w kartotece, sprawdza ceny i potwierdza termin. Klienci używają przy tym własnych nazw i numerów, więc przepisywanie wymaga wiedzy i uwagi.
Asystent AI czyta zamówienie, rozpoznaje produkty także po nazwach klienta i dopasowuje je do indeksów, czyli kodów towarów w ERP. Przygotowuje gotowy szkic zamówienia, a gdy brakuje danych, na przykład ilości lub terminu, oznacza to do wyjaśnienia. Pracownik sprawdza szkic i zatwierdza go jednym kliknięciem.
Policz to na swoich danych. Załóżmy, że biuro obsługuje 60 zamówień dziennie, a przepisanie i sprawdzenie jednego trwa 6 minut. To 6 godzin dziennie, czyli trzy czwarte etatu, a do tego dochodzi koszt pomyłek w indeksach i ilościach.
Takie rozwiązanie buduje się często w Microsoft 365 za pomocą Power Automate, narzędzia do automatycznego przenoszenia danych między programami, i Copilot Studio, w którym tworzy się asystentów AI. Można też zbudować osobną aplikację połączoną z ERP.