Producenci narzędzi chętnie podają procent dokumentów obsługiwanych bez człowieka. Takie liczby są mało warte, bo zależą od jakości skanów, liczby dostawców i surowości reguł. Lepiej policzyć efekt na własnych dokumentach.
Załóżmy, że firma dostaje miesięcznie 150 faktur zagranicznych i paragonów oraz 250 dokumentów dostawy, razem 400 sztuk. Ręczne wprowadzenie jednego zajmuje według naszego szacunku 4 minuty, czyli 1 600 minut, około 27 godzin miesięcznie.
Po automatyzacji ktoś nadal przegląda każdy dokument przez minutę, a co piąty poprawia przez kolejne 3 minuty. To 400 minut plus 240 minut, razem 640 minut, około 11 godzin. Firma odzyskuje więc około 16 godzin miesięcznie, co przy koszcie 80 zł za godzinę daje około 1 280 zł miesięcznie i 15 360 zł rocznie.
Podstaw własne liczby dokumentów, czasy i stawkę. Jeśli wynik jest niewielki w porównaniu z kosztem licencji i przygotowania obiegu, automatyzacja odczytu nie jest pierwszym krokiem, który warto zrobić.